Za dwa tygodnie, dwie rzeczy. Przyjedzie Charlotte i przeprowadzka. Ciekawe jak bedzie w nowy DOMU. Jak sie bedzie zylo? Troche mam obaw, ale zobaczymy.
Sny, porabane.
Kupilem sobie kalendarz aby sie zorganizowac. No ale zaczyna sie on od nowego roku. Nie muszie sie wiec puki co organizowac. Nic nie musze, tylko, ze na nic nie ma czasu. Za duzo do zrobienia, za malo czasu- max 6 lat – Dlugoterminowy plan ale albo wypali albo po mnie :))) nie pierwszy raz, ale pewnie ostatni.
Chore, snila mi sie N, cos jest nie tak w mojej glowie, wciaz cos nie tak.
Usta mi sie spierzchly, nie pamietam co to, ale sie takie zrobily. W kazdym razie tak mi sie wydaje iz to co sie z nimi stalo nazywa sie spierzchnieciem. Dlatego pije piwo. Pije piwo i siedze w lozku. nie ma znaczenia gdzie siedze, wazne, ze czuje sie dobrze- no za wyjatkiem tych ust, spierzchnietych. Obym sie caly nie spierzchnal, bo nie mam tyle piwa aby sie w nim umoczyc.
Kurcze pije a na diecie jestem. w suemi dzisiaj dzien w ktorym dostarczam sobie witamin. Wiec moge.
Koniec, cos chaotycznie – czemu nie