Onomatopeja Blog

03/11/2010

november rain

Filed under: Uncategorized — onomatopeja @ 7:29 PM

tak wlasnie smyklo swieto zmarlych. Troche mi go zabraklo, choc nie lubilem nigdy chodzic na cmentarz, w ten dzien. To jednak zabraklo, zapachu zniczy, swierku, andrutow i innych pierdolek. LIstopad to tez, kolejny dzien, pozornie niewazny i wazny w moim zyciu. Wspomnien czas :)
Wracajac do terazniejszosci, szpital wyszedl na dobre, teraz po jednej imprezie wchodze na diete. Do tego w grudniu zmiana mieszkania. Wszystko pomalu sie rozkreca, pomalu dotarlo do mnie zrozumienie pewnych mechanizmow rzadzacych tym krajem i ludzmi ktorzy tu sa.
We mnie natomiast pewna dretwota, siedze czasami (tak naprawde kazdego dnia) i odsuwam od siebie mysl by cos napisac. Mecza mnie tez gierki mojego szefa, no ale to juz niedlugo. Jeszcze troche i bede sie meczyl sam soba :). Slawej I Jolka- zaniedbalem ich, jednak znowu odnawiam wszystko, dlaczego – bo to fajni ludzi. Szkoda, ze z O i T tak wyszlo iz przestali sie odzywac, no ale tego nei zmienie.
Kolejny listopad, nie mam czasu patrze na zolte liscie.

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Theme: Rubric. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.